Wycieczka szkolna do Pienin i Zakopanego.
Pod koniec ósmej klasy obiecałam zorganizować ponownie trzydniową wycieczkę w góry, po wcześniejszym wyjeździe do Zawoi w 2024 roku. W styczniu 2026 roku zaczęłam planować nową wyprawę. Kiedy zdecydowałam się na Pieniny i Zakopane, zaczęłam przeszukiwać internet w poszukiwaniu idealnego noclegu w atrakcyjnej cenie.
Ostatecznie znalazłam ośrodek wypoczynkowy Pokoje SKUPIEŃ HYRNY w Białym Dunajcu. Właściciel, Pan Zbigniew, okazał się niezwykle życzliwą i pomocną osobą. W cenie 290 zł od osoby oferowane były nie tylko noclegi w pokojach z łazienkami i pełne wyżywienie, ale także kulig wozami góralskimi połączony z ogniskiem, dostęp do sali do tenisa stołowego, bilard oraz boisko do siatkówki. Jedzenie było przepyszne, okolica zachwycająca, a pokoje przytulne.
Następnie zarezerwowałam transport autokarem u sprawdzonej firmy. Po tym, szczegółowo zaplanowałam i zarezerwowałam atrakcje na każdy dzień. Całą wycieczkę organizowałam samodzielnie, bez pomocy biura podróży. Oczywiście, wymagało to ogromnego zaangażowania i czasu z mojej strony, mnóstwa telefonów, e-maili oraz wielu dokumentów. Wybierając się w góry, większość biur podróży proponuje całodniowe wędrówki oraz kilka dodatkowych, zazwyczaj bezpłatnych atrakcji. Jednak moi uczniowie nie są zainteresowani długimi wędrówkami, a większość z nich, jak i opiekunowie wycieczki, nie mają odpowiedniej kondycji. Wolę pokazać piękne widoki, korzystając z różnych atrakcji, a także zorganizować prostą wędrówkę górską z przewodnikiem. W skrócie, zaplanowałam następujące atrakcje:
1 dzień:
Zamek w Niedzicy, Zapora Wodna na Zbiorniku Czorsztyńskim, rejs statkiem wycieczkowym po Jeziorze Czorsztyńskim, Zamek w Czorsztynie , gry i zabawy rekreacyjne na terenie ośrodka (boisko sportowe, piłkarzyki, bilard, tenis stołowy, strefa wypoczynku). Wieczorem kulig wozami góralskimi na polanę, a tam kolacja w formie ogniska z kiełbaskami.
2 dzień:
Wąwozu Homole i przejście trasy z przewodnikiem górskim, przejazd do Szczawnicy i jej zwiedzanie, Sromowce Wyżne i spływ pontonowy Dunajcem (rafting), powrót do ośrodka,wieczorem zabawy integracyjne na terenie ośrodka.
3 dzień:
Wieża widokowa Sky Walk, spacer po 850-metrowej drewnianej kładce, podziwianie widoków na Góry Izerskie z wysokości 62 metrów. Na szczycie dostępne dodatkowe atrakcje: siatka w kształcie kropli, szklana platforma dająca wrażenie „lewitacji” oraz tunele łączące kolejne poziomy wieży. Następnie przejazd do Zakopanego. Wjazd komfortowym wagonikiem na Gubałówkę, zjazd zjeżdżalnią grawitacyjną, podziwianie panoramy Tatr z tarasów widokowych, czas wolny na zakup pamiątek i przekąsek, wypoczynek na najwyżej położonej plaży w Polsce. Zjazd wagonikiem na dół, zjazd pontonem (snow tubbing).
Na wycieczkę wyruszyło 30 uczniów oraz 3 opiekunów. Ostateczny koszt 3-dniowej wycieczki dla jednego ucznia wyniósł 714 zł. Dzięki samodzielnej organizacji udało mi się sporo obniżyć wydatki, co umożliwiło niemal całej klasie udział w tej przygodzie. Co więcej, dołączyło do nas kilku uczniów z innych klas oraz z drugiej szkoły. Dla porównania, biura podróży za podobną wycieczkę żądały około 1200 zł.
Kontakt do noclegu:
Przewodnik górski:
Pani Jagoda Jurkowska (pełen profesjonalizm, ogromna wiedza, dobra organizacja i podejście do młodzieży - polecam
https://www.przewodnikbeskidzki.com.pl
Relacja z trzydniowej wycieczki szkolnej do Pienin i Zakopanego w czerwcu 2026 r.
Wczesnym rankiem, 10 czerwca, grupa 30 uczniów ze Szkoły Podstawowej w Gołczy i Szkoły Podstawowej w Szreniawie wyruszyła na trzydniową wyprawę. Humor dopisywał nam od pierwszej minuty, a podróż autokarem minęła nadspodziewanie szybko i w doskonałej atmosferze.
Naszym pierwszym celem była Niedzica. Choć niebo było nieco pochmurne, nie zdołało to zepsuć naszych nastrojów. Od razu po przyjeździe udaliśmy się na spacer po Zaporze Wodnej na Jeziorze Czorsztyńskim. To miejsce robi ogromne wrażenie – to nie tylko potężna konstrukcja hydrotechniczna, ale przede wszystkim fantastyczny punkt widokowy. Z jej korony roztacza się panorama na spokojną taflę jeziora, majestatyczne Pieniny i wyłaniające się w oddali Tatry. Z perspektywy tamy mogliśmy podziwiać zamek w Niedzicy oraz ruiny zamku w Czorsztynie.
Po dawce widoków przyszedł czas na zgłębianie historii. Najpierw zajrzeliśmy do Wozowni, gdzie zgromadzono zabytkowe pojazdy z lat 1900–1939 – od bryczek po stare sanie z Kresów Wschodnich. Następnie zwiedziliśmy wnętrza Zamku w Niedzicy (zamek Dunajec), gdzie podziwialiśmy zabytkowe meble, dzieła sztuki, kolekcje broni i dawne fotografie. Zeszliśmy także do mrocznych lochów, gdzie usłyszeliśmy legendy o Janosiku i słynnej studni, przy której można sprawdzić wierność ukochanego
Kolejnym punktem był rejs statkiem „Dunajec”. Wybraliśmy górny, słoneczny pokład, z którego podziwialiśmy okolicę, słuchając ciekawostek o zbiorniku wodnym. Gdy dotarliśmy na przeciwległy brzeg, rozpoczęliśmy wspinaczkę na Zamek w Czorsztynie. Po pokonaniu stromego podejścia czekała nas nagroda – fascynująca wystawa poświęconej historii Zamku. Panorama roztaczająca się z tarasów widokowych zapiera dech w piersiach – widać stąd jak na dłoni Jezioro Czorsztyńskie, zamek w Niedzicy, a przy dobrej widoczności nawet szczyty Tatr!
Zanim ruszyliśmy w stronę ośrodka, zatrzymaliśmy się po drodze na krótką, ale niezwykle ważną „misję specjalną” – zakupy w pobliskim supermarkecie.
Po zakwaterowaniu w Pensjonacie Skupień-Hyrny zjedliśmy pyszny obiad. Wieczorem czekał nas przejażdżka góralskimi bryczkami, ognisko z kiełbaskami, bigosem i oscypkami, które smakowały wyśmienicie w góralskim szałasie. Po powrocie do ośrodka czas upłynął nam na zaciętych pojedynkach przy stole bilardowym, tenisie stołowym i piłkarzykach oraz integracji w pokojach. Gdy emocje w końcu opadły, udaliśmy się na zasłużony odpoczynek, wyczekując tego, co przyniesie kolejny poranek w górach
Drugi dzień wyprawy rozpoczęliśmy od śniadania, po którym wyruszyliśmy do Szczawnicy. Tam spotkaliśmy się z naszą przewodniczką górską, z którą udaliśmy się na podbój Wąwozu Homole. Spacer pomiędzy potężnymi wapiennymi ścianami wzdłuż potoku Kamionka był wspaniałą lekcją przyrody. Dotarliśmy aż na Dubantowską Polanę, gdzie podziwialiśmy legendarne „Kamienne Księgi”. Po krótkiej przerwie przy wyżej położonej bacówce zeszliśmy w dół, by wrócić do autokaru i udać się w stronę Szczawnicy. Na obiad zatrzymaliśmy się w Karczmie „U Polowacy” przy promenadzie spacerowej w Szczawnicy. Porcje okazały się nie tylko niezwykle smaczne, ale i imponująco duże – strzał w dziesiątkę, by zregenerować siły przed popołudniem!
Po posiłku przyszedł czas na punkt kulminacyjny – 14-kilometrowy spływ pontonowy (rafting) Dunajcem, zorganizowany przez firmę Port Pienin. Podzieliliśmy się na trzy grupy, a każdy z pontonów płynął pod opieką naszego nauczyciela oraz profesjonalnego sternika. Piękna, słoneczna pogoda towarzyszyła nam przez całą trasę. Sternicy okazali się także świetnymi gawędziarzami. Nie brakowało też emocji, bo między pontonami wywiązała się zacięta rywalizacja! Po prawie dwóch godzinach wodnej przygody wszyscy wysiedliśmy na mecie w Szczawnicy – przemoczeni, ale w doskonałych nastrojach. Na szczęście na miejscu czekała na nas gorąca herbata i możliwość przebrania się w suche ubrania.
Wieczorem, po kolacji z naleśnikami w roli głównej, wspólnie kibicowaliśmy podczas meczu rozpoczynającego Mistrzostwa Świata w piłce nożnej. Wielu z nas, jako zapaleni kibice, wspólnie śledziło mecz w pokojach, żywo reagując na każdą akcję. Następnie udaliśmy się na zasłużony odpoczynek przed finałowym dniem naszej wycieczki.
Ostatni dzień naszej wyprawy rozpoczęliśmy od pożywnego śniadania. Po wymeldowaniu się z ośrodka i zabraniu wszystkich bagaży, pełni energii wyruszyliśmy na spotkanie z ostatnimi atrakcjami. Naszym pierwszym celem była słynna wieża widokowa Sky Walk w Poroninie. Główna wieża wznosi się na 47 metrów. Spacer 854-metrową ścieżką, aby dotrzeć na jej szczyt, dostarczył nam nie tylko niesamowitych wrażeń wizualnych, ale było też prawdziwym testem odwagi. Największe emocje wzbudziły szklane tarasy – choć wysokość robiła wrażenie, większość z nas odważyła się wejść na nie! Wielu z nas testowało też sieć pająka przechodząc od jednej strony wieży do drugiej. Ciekawą atrakcją była też siatka relaksacyjna, na której można było na chwilę „zawisnąć” nad ziemią.
Kolejnym punktem programu było Zakopane. Komfortowy wjazd wagonikiem na Gubałówkę był wstępem do podziwiania panoramy Tatr. Największym hitem okazała się zjeżdżalnia grawitacyjna. Ten 750-metrowy tor o różnicy wysokości 45 metrów dostarczył nam niesamowitej dawki adrenaliny! Kręta trasa z przepięknym widokiem na Tatry, na której wózki rozwijały prędkość do 23 km/h, była tak uzależniająca, że wielu z nas skorzystało ze zjazdu dwukrotnie.
Czas na Gubałówce spędziliśmy wyjątkowo – odpoczywaliśmy na najwyżej położonej plaży w Polsce, zlokalizowanej na wysokości 1123 m n.p.m. Wypoczynek na piasku z lodami w dłoniach i widokiem na góry to był strzał w dziesiątkę! Po chwili relaksu ruszyliśmy na zakupy pamiątek. Po zjeździe kolejką na dół czekała nas ostatnia atrakcja: tor tubingowy przy dolnej stacji kolei. Szaleńcze zjazdy na specjalnych oponach po 145-metrowym torze wywołały mnóstwo śmiechu i były idealnym zwieńczeniem aktywności w Zakopanem.
Podsumowując, nasz wyjazd to była fascynująca lekcja wychowania fizycznego w pokonywaniu trudów górskich szlaków, niezwykle ciekawa lekcja przyrody i biologii o tutejszej florze i faunie, a także żywa lekcja historii, dzięki zwiedzaniu tajemniczych zamków w Niedzicy i Czorsztynie. Wszystkie atrakcje i niezliczone godziny integracji – zarówno podczas zabaw, jak i wspólnych rozmów – na długo pozostaną w naszej pamięci. Choć nasza wyprawa dobiegła końca, wspomnienia z Pienin i Tatr zostaną z nami na bardzo długo!
Zapraszam do zobaczenia pozostałych moich relacji.
Dodaj komentarz
Komentarze